Dla kobiet po 40. roku życia, które przybierają w pasie mimo diety.
W perimenopauzie tyjesz w okolicy brzucha, mimo że jesz tyle samo co dawniej, bo zmienia się gospodarka hormonalna i rośnie wpływ kortyzolu, hormonu stresu. Spadający estrogen i wysoki kortyzol sprawiają, że ciało odkłada tłuszcz w pasie i trudniej się regeneruje. Dlatego ostrzejsza dieta i więcej treningu często pogarszają sprawę, zamiast pomóc. Pierwszy krok to uspokojenie układu nerwowego i snu, a dopiero potem ciało zaczyna się zmieniać.
Znasz to uczucie, kiedy wkładasz spodnie, które jeszcze rok temu leżały dobrze, i nagle nie dają się dopiąć? A Ty przecież nie zmieniłaś nic albo zmieniłaś na lepsze. Mniej cukru, więcej kroków, mądrzejsze obiady. I dalej przybywa Ci centymetrów w pasie.
Słyszę to w gabinecie co tydzień. „Maszeruję 10 tysięcy kroków, ograniczam węgle i przegrywam.” Kobieta robi wszystko jak trzeba, a ciało jakby działało po swojemu. To strasznie frustrujące, bo metoda, która działała przez 20 lat, naraz przestała pasować.
Co się właściwie zmienia w czterdziestce?
W perimenopauzie poziom estrogenu zaczyna falować, raz w górę, raz mocno w dół. Estrogen pomagał Ci między innymi trzymać tłuszcz raczej na biodrach i udach. Kiedy go ubywa, ciało zaczyna odkładać go wyżej, w pasie. Stąd ta oponka, która pojawia się „znikąd” i nie schodzi mimo wysiłku.
Do tego dochodzi kortyzol, czyli hormon, który wydziela się, kiedy jesteś w napięciu albo niewyspana. A w perimenopauzie jesteś w napięciu częściej, bo gorzej śpisz, więcej dźwigasz na głowie i ciało jest bardziej rozdrażnione. Wysoki kortyzol mówi organizmowi: „magazynuj, zwłaszcza w brzuchu, bo nie wiadomo, co będzie”. I magazynuje.
Dlaczego ostrzejsza dieta i więcej treningu nie pomagają?
Bo każda głodówka i każdy forsowny trening to dla ciała dodatkowy stres. A stres to znowu kortyzol. Powstaje błędne koło: im mocniej się głodzisz i więcej trenujesz, tym wyższy kortyzol, tym bardziej ciało się broni i trzyma zapasy.
Sama przez to przechodziłam. Próbowałam restrykcji w jedzeniu jeszcze bardziej, dokładałam kolejny trening, i czułam się przez to tylko gorzej: bardziej zmęczona, bardziej spięta, a brzuch i tak swoje. Dopiero kiedy odpuściłam walkę i zajęłam się snem i napięciem, coś zaczęło się ruszać.
Od czego naprawdę zacząć?
Od uspokojenia bazy, czyli snu i poziomu stresu. Brzmi mało spektakularnie, wiem. Ale kiedy ciało przestaje być w ciągłym alarmie, kortyzol spada, obrzęki i napięcie w pasie odpuszczają, a głód się stabilizuje. Dopiero wtedy jedzenie i ruch zaczynają działać na Twoją korzyść.
W praktyce to znaczy: zadbać o wieczór i sen, jeść tak, żeby nie skakał Ci cukier (więcej białka, mniej podjadania w biegu), i wybrać ruch, który regeneruje, zamiast dobijać już zmęczone ciało. Bez liczenia kalorii i bez kolejnej restrykcji.
To nie dzieje się w tydzień. Ale to się da poukładać, spokojnie i po kolei.
Najczęstsze pytania
Czy oponka w perimenopauzie zejdzie?
U wielu kobiet napięcie i obrzęki w pasie wyraźnie odpuszczają, kiedy spada kortyzol i poprawia się sen. Tempo jest indywidualne i zależy od tego, jak długo ciało było w napięciu. Ważniejsze od samej liczby na metce jest to, że ciało przestaje walczyć.
Czy muszę liczyć kalorie, żeby schudnąć w perimenopauzie?
Nie. A raczej: to zależy… W perimenopauzie liczy się raczej stabilizacja energii i apetytu niż restrykcja. Ostre cięcie kalorii podnosi stres i często pogarsza efekt. A dlaczego „to zależy”? Bo jeżeli nie masz bladego pojęcia ile kalorii zjadasz, to może się okazać że jesz wielokrotnie ponad swoje zapotrzebowanie kaloryczne, a to oznacza, że nadal będziesz tyła, nawet pomimo pozornie zdrowego jedzenia. Dlatego zorientowanie się w ilościach, to Twój pierwszy krok.
Czy to normalne, że tyję tylko w brzuchu?
Tak, to typowe dla perimenopauzy. Spadek estrogenu przesuwa odkładanie tłuszczu z bioder w okolicę pasa.
O autorce
Anna Orłowska-Nowak, psychodietetyczka i autorka marki Intuicyjna Przemiana. Absolwentka psychodietetyki SWPS i konsultantka Biochemii według dr. Schuesslera. Pomaga kobietom po 40. przejść przez perimenopauzę bez walki z ciałem, łącząc sen, regulację układu nerwowego i pracę z emocjami. Stworzyła metodę Kod Spokoju.
Chcesz wiedzieć, czy to już perimenopauza? Przygotowałam bezpłatny ebook „4 sygnały, że to perimenopauza”, w którym pokazuję, co łatwo przegapić i co z tym zrobić. Pobierz tutaj.